• Wpisów: 16
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 54 dni temu, 11:46
  • Licznik odwiedzin: 140 / 100 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
karolik1984
 
..wczoraj byla u mnie kolezanka Y., ktora przeprowadzilam przez caly poczatek studiow-zaczela rok pozniej ode mnie. I wlasnie wracala z egzamniu panstwowego. Zdala spiewajaco. Wkurw.
 

karolik1984
 
hm, nie chcialam, zeby to byl "pamietniczek"-hiehiehie-na ktorym wiecznie sie tlumacze, dlaczego ni pisze..wiec nie pisze, bo nie nie-nie mam weny, nie mam czasu, nie mam ochoty. A przede mna jeszcze 4-slownie cztery-egzaminy do zdania. Wiec dupa w troki, kawa do kubka, motywacja na stol i wioooo. do nauki. A co do diety, to eh..szkoda gadac, nawet sciemniac mi sie nie chce, ze cos robie z moich postanowiem..li i jedynie troche chora bylam i pare dni nic nie jadlam, wiec dupa lekko mniejsza sie zrobila.

A teraz czas na regulacje hormonalna..do nauczenia ;)
 

karolik1984
 
a ja dzisiaj mam urodziny, smieszne, co nie? 29. lutego i jest pieprzona sroda i wszyscy maja jakies zajecia i nikt mnie nie kocha....tylko kochana G. byla, a raczej wpadla na sniadanko...Nawet M. caly dzien w pracy...nic, tylko upic sie na smutno..jeeee..co tez czynie, powoli, acz systemtycznie
 

karolik1984
 
Nie pisze, bo G. jest bardzo chorutka i musze sie nia zajac, a poza tym to straszny zamet tu mam i do tego 3 dyzury w tym tygodniu, po prostu nie wiem w co rece wlozyc. Mam nadzieje, ze ten tydzien szybko minie, i wszystko bedzie po staremu..
 

karolik1984
 
..czyli Dieta-Day I!! Wlasnie przed chwileczka wstalam, zrobilam sobie kawe i wymyslam plan jedzenia na dzisiaj. W planach jest chudniecie ok.1 kg na tydzien, wiec nie bedzie to dieta az tak bardzo rygosrystyczna. Postanowilam polaczyc pare programow zywieniowych, albo jeszcze lepiej napisawszy ich zasad i zrobic z tego diete idealny dla mnie. Po pierwsze postaram sie nie jesc w duzej ilosci produktow, ktore maja powyzej 150kcal w 100g. Znaczy to tyle, ze te do 150 kcal beda podtawa mojego jedzenia, a te powyzej bede jadala jako dodatki. Druga zasada jest, to juz wziete z innej diety, pora jedzenia poszczegolnych rzeczy, i tak weglowodany bede jadla tylko rano,kiedy potrzebna jest energia-i beda to weglowodany zlozone, jak müsli, ciemny chleb (mam zasade, ze jadam tylko bardzo ciezkie chleby, jesli chleb jest ciemny i gumiasty w srodku-taki jak bulka, to znaczy dla mnie najaczesciej, ze jest zabarwiany i lepiej zjesc pyszna buleczke) i tego typu rzeczy. Bialka natomiast bede jadala wieczorem, na kolacje. I bialka te postaram sie jesc z mala iloscia tluszczu-czyli ograniczenie kaloryczne. Nastepna zasada jest ( to juz z WW),ze do wszystkiego dodaje salate oraz warzywa jako wypelniacz-malo kalorii, duza objetosc a miedzy posilkami, jak mnie glod zlapie jadam owoce i pije duzo wody. O wlasnie, woda. Czasami jest tak, ze wcale nie chce nam sie jesc, tylko pic, a my lapiemy za cos do jedzenia-sama sie na tym lapie. A wiec generalnie postanawiam, zamin cos zjem, wypic szklanke wody albo ciepla herbatke (zielona, ziolowa, byle nie czarna) i ograniczyc mleko w kawie, bo to tez troche niepotrzebnych kalorii
 

karolik1984
 
Marudzenia, bo patrzylam sobie na licznik odwiedzin i stwierdzialam, ze sporo osob odwiedzilo mojego pingera, a bardzo malo malo zostawilo swoj slad..albo wszyscy przez przypadek tu trafiaja, albo mam cichych wielbicieli (w dokladnym zanczeniu ;) )

Postanowienie jest takie, ze MUSZE ABSOLUTNIE "schusc" pare kilogramow i to do wiosny..mam wiec kolo 1,5 miesiaca. Postaram sie tutaj troche opowiedziec o mojej diecie, o tym co jadam, czego nie i jakie sa tego rezultaty. A jak to napisze, to bedzie na serio i oficjalnie. Wiec jeszcze tylko ostatni kawaleczek czekoladni i od jutra-odzywianie sie z glowa. Trzymam za siebie kciuki ( jak bede je permanentnie trzymac, to nie bede wcinac, prawda?? ;) )
 

karolik1984
 
buahahaha..posprzatalam-troche, i przez okolo godzine pytlowalam z Ch...a reszte czasu nie wiem gdzie sie podziala..cos mi sie ciezkowydaje, ze musze popracowac troche nad organizacja czasu-jakies idee??

Ale jak mowi moja ukochana Scarlett-pomysle o tym jutro ;) a teraz ide sie relaksowac z ksiazeczka, tym razem jest to "Cien wiatru"-CU-DOW-NA oraz WSPA-NIA-LA. Czytalam ja juz ze dwa razy i za kazdym razrm mnie na nowo zaskakuje i na nowo odkrywam w niej cos innego. Dla tej ksiazki zdradzilabym chyba moj ukochany Rzym i pojechala do Barcelony, pewnien problem polega na tym, ze chcialabym, aby to byla Barcelona lat 50-tych..i jak to zrobic??
 

karolik1984
 
Zrobie lieste, zajrze tu wieczorem i zobacze, ile z tej listy udalo mi sie wykonac:

-posprzatac mieszkanko
-wyprac i powiesic pranie
-ulorzyc w szafie w ciuchami
-zaplacic abonament za biblioteke
-przemeldowac nasze kursy wloskiego
-wyslac J. potwierdzenie o studiowaniu
-porozmawiac z G . Ch.
-ulozyc sobie plan uczenia sie na ten miesiac

i to na razie tyle, wiecej zadan nie pamietam, a wiec do startu, gotowi, start :d
 

karolik1984
 
tlumaczac sie samej sobie-nie bylo mni tu pare dni, ale to dlatego ze byli moi kochani R. i mielismy maly maraton i nie bylo casu nawet wlaczyc kompika albo jak juz to byl potrzebny do pracy T.

A co ciekawego u mnie? Bylam w pracy, w Walntynki, zrobilasmy sobie z moja moja pacjetka Walentynkowy dzien pieknosci i chatowania. Dawno juz sie tak nie nasmialam.

A przy okazji chicalabym opisac troche moja prace, o codzi z ta pacjetka i w ogole dlaczego tylko jedna?

Otoz w Niemczech istnieje bardzo dobry system zdrowotny ( ma swoje mankamenty, ale i tak moim zdaniem jest ok), a szczegolnie duza uwage zwraca sie na integracje osob niepelnosprawnych. Sa wiec prawie wszedzie podjazdy,na uniwersytetach i w szolach sa specjalne sale dla ludzi na wozkach, prawie wszedzie sa windy , buduje sie wiele mieszkan przeznaczonych wlasnie dla osob na wozkach, jest bardzo duzo "sklepow"( nie wiem, jak to nazwac, tutaj mowi sie na to "dom sanitarny"),
ktore oferuja rzeczy pomagajace w zyciu codziennym i tego typu rzeczy, wiec jest calkiem niezle.

Z drugiej strony isnieje wiele firm oferujacych tak zwana 24-godzinna pomoc. Dokladnie znaczy to to tyle, ze osoba potrzebujaca zglasza sie do firmy, ustala, ile godzin dziennie wymaga pomocy i opieki ( tutaj mowi sie o tym, ze potrzebuje rak i nog ;), zeby normalnie funkcjonowac) a firma wysyla jej kancydatow  do zakaceptowania lub nie ;). Jesli kandydat zostanie zatrudniony, to wtedy bedzie robil najczeciej 24-godzinne dyzury i po prostu pomagal osobie niepelnosprawnej w codziennych czynnosciach-zaleznie od stopnia uposledznia.

Moja obecna pacjetka ma poraznie mozgowe dzieciece, jest 100-procentowo sprawna pschicznie (posiada nawet tytul doktora psychologii), jednak dosc gleboko niepelnosprawna fizycznie, wiec wlasciwie my, jej asystentki pomagamy jej we wszystkim, co wymaga ruchu..jak sie to czyta, to wydaje si byc straszne, ale ona na serio super odnalazla sie w swojej sytuacji..a mi bardzo sie podoba to, ze tutaj ludzi niepelnosprawni sie nie sa spychani na margines spoleczenstwa, tylko biora czynny udzial w zyciu spoleczym
 

karolik1984
 
Wrocilam z pracy po 24-godzinnym dyzurze i jestem padnieta. Spalam w nocy moze ze 4 godziny, czesciowo oczywiscie z mojej winy, bo wzielam ze soba ksiazke, ktora koniecznie!! musialam skonczyc.

W miedzyczasie dostalam eska, ze moi kochani rodzice przyjezdzaja, a w domu nie tylko syfek,ale tez do jedzenia prawie nic nie ma, nic to, powiedzieli, ze sami cos przywioza a jutro sie zakupi. mam tylko nadzieje, ze mam jeszcze pieniazki na koncie ;)

Musze jeszcze tylko szybciutko posprzatac i szybko do wyrka bo o 7 znowu pobudka, trzeba ich odebrac i pewnie znowu bedziemy uprawiac "maraton" po skepach..